Z początkiem czerwca 1807r. wojska rosyjskie zbliżyły się od wschodu do linii Łyny, zaś od północy do Dobrego Miasta i Miłakowa. Prusacy Lestoq'a skierowani zostali w rejon Pasłęki o kilka kilometrów na południe od Ornety. W dniu 5 czerwca oddziały rosyjskie przystąpiły do ataku na pozycje francuskie stacjonujące pomiędzy Łyną a Pasłęką na linii Dobre Miasto - Miłakowo.

Pomimo wielu prób nie udało się Rosjanom zdobyć przeprawy na Pasłęce w rejonie Kalist i Dąbrówki. Zadali natomiast spore straty oddziałom Ney'a pod Łęgnem. Szósty korpus zmuszony został do wycofania na linię Jankowo-Kwiecewo-Różynka. Hordy kozackie nie odpuściły jednak i w kilku kolejnych atakach odepchnęły francuskich żołdaków z zajmowanych pozycji, zagarniając jednocześnie pod Kwiecewem i Różynką liczne tabory oraz kancelarię marszałka Ney'a.

Ciekawy opis tych wydarzeń dał francuski oficer, Maurycy de Tascher, którego pułk stacjonował w Jonkowie. Pod datą 6 czerwca zapisał: O godzinie 7 rano 1500 Kozaków nadciągnęło od strony rzeki, przy spalonej wsi. Napadli oni na nasze patrole i przepędziły nasze posterunki w stronę lasu. O 9-tej ruszyłem na zwiad. Nieprzyjaciel ponownie naprawił most przy Barkwedzie i rzucił swoją piechotę wraz z kawalerią między nasz 3. i 6. Korpus. O godzinie 5 wieczorem przybył marszałek Soult, i rozkazał wycofać się naszej lekkiej kawalerii a także swojej dywizji. Wydaje się, że Dobre Miasto zostało dla nas stracone. Na brzegu rzeki pozostały jedynie spalone tabory. Komunikacja pomiędzy Dobrym Miastem a Skolitami została zerwana. 

7 czerwca godzina 11. Przeciwnik wydaje się trwać w uporze na swoich stanowiskach. Most w Barkwedzie jest nadal w jego posiadaniu. Przerzucają dużo artylerii. My chcemy przeczekać do wieczora. Szósty korpus udaje się w stronę wroga, słychać huki armatnie, dym pokrywa horyzont. Zdaje się, że podpalono wszystkie obozy pod Dobrym Miastem. O północy ruszam z 30-toma ludźmi, aby utrzymać odcinek nad Łyną, od młyna [w Żurawnie?] do Olsztyna.
8 czerwca rankiem cofam się do szańca pod Olsztynem [w Łupstychu]. Wszystkie trzy korpusy są w odwrocie. Do ósmej wieczorem muszę utrzymywać stanowisko, a potem - kiedy mogę zostać odcięty - wycofuję się. O ósmej godzinie wieczorem opuszczamy miejscowość i zwalniamy posterunki. Tworzę z moim oddziałem straż tylną i prowadzę odwrót na Gietrzwałd, gdzie zastaję cały połączony korpus.

Cyt. za: R. M. Zasański, Bitwy i potyczki 1807 r. na terenie Gminy Jonkowo, Jonkowo 2008.