Drukuj

7-9 lipca 1807 r. - podpisanie traktatów pokojowych: francusko-rosyjskiego i francusko-pruskiego w Tylży. Zawarcie porozumień zakończyło kampanię 1806/1807r. w Prusach Wschodnich.

Naoczny świadek, Aleksij Piotrowicz Jermołow, tak pisał o tych wydarzeniach:
Armia nasza stała w wielkim bezładzie. Jej krańcowe wyczerpanie potęgował fakt masowej dezercji żołnierzy po odwrocie od Frydlandu w kierunku Niemna.  Dezerterzy gromadząc się w większe grupy przechodzili różnymi drogami; rabunkiem i gwałtami zapewniając sobie wyżywienie. Na dowód wielkiego nieporządku podam następujące przykłady. Izumski huzarski pułk pozostawiono w Prusach, gdzie miał zostać do czasu wypoczęcia koni. Dowiedziawszy się jednak od mieszkańców o bitwie pod Frydlandem ruszył on w kierunku trzonu armii. Po drodze huzarzy spotykali naszych i francuskich maruderów, którzy powiedzieli im, że armia  cofnęła się za Niemen. Otrzymawszy takie informacje, czym prędzej przekroczyli rzekę....

Tylża
Spotkanie cara Aleksandra I z Napoelonem

... Podobnie uczynił pułkownik Sysoj ze swoimi doński pułkami. Po drodze natknął się na wojska nieprzyjaciela. Wziął jeńców i ruszył za Niemen, licząc na połączenie z resztą armii. Część artylerii nie otrzymawszy podczas odwrotu żadnego rozkazu, sama wybrała kierunek i osobno podążając, przeszła rzekę, odnalazłszy bród, który do tej pory był nieznany.

Tymczasem armia rozmieściła się w niewielkiej odległości od brzegu Niemna. Lesista przestrzeń  chroniła ją przed atakami nieprzyjaciela. Otrzymalismy rozkaz przejścia do awangardy. Książę Bagration według rozkazu głównodowodzącego wysłał swojego adiutanta z propozycją rozejmu. Goniec został przedstawiony księciu Murat'owi, a następnie księciu Bierthier'owi. Tam usłyszał, że Napoleon dąży do zawarcia pokoju, a nie tylko rozejmu. Następnego dnia do naszej kwatery głównej przybył książę Bierthier przekazując nam postulaty Cesarza i posyłając depeszę Aleksandrowi I, który przebywał w miasteczku Szawle. Po dwóch dniach Aleksander przybył do armii. Wysłał także generała piechoty, księcia Lobanov-Rostowskiego do Napoleona. Niebawem podpisano rozejm i przystąpiono do negocjacji pokojowych.

W międzyczasie jeszcze ustalono miejsce spotkania Aleksandra z Napolenem. Miało się ono odbyć na środku Niemna. Król pruski miał być z nimi na brzegu!

Przez parę dni Aleksander przebywał w Tylży wśród francuskiej armii. Jego warta składała się z jednego batalionu gwardii, pułku Preobrażeńskiego i dwóch szwadronów pułku lejb-huzarskiego. Wkrótce zawarto pokój. Laur zwycięstwa był oczywiście po stronie Napoleona.

Wszyscy odnosili się jednak do Aleksandra z szacunkiem. Nie odmówiono mu życzenia, aby negocjacjom towarzyszył król pruski.
Na koniec napoleończycy pokazywali musztrę swoich wojsk. W obozie przyjęto Aleksandra z honorami, jakie oddaje się samemu Napoleonowi. Świtę monarchy oprowadzali wszyscy marszałkowie i mnóstwo generałów. Wreszcie zaproszono do obiadu królową pruską. ŒŚlicznotka z napełnionymi łzami oczyma, staraąc się udawać wesołą, stanęła obok zwycięzcy, przeciwko któremu wcześniej wysłała swoje pospolite ruszenie. W międzyczasie armie rozpoczęły odwrót w kierunku swoich granic. Wyznaczono także dzień pożegnania. Cała gwardia Napoleona w nowej odzieży (dzięki Prusom), w najbardziej olśniewającym porządku, wspólnie   z batalionem Preobrażeńskiego pułku, przeszła paradnie koło obu imperatorów.  Oni zaś pożegnawszy się, w jednym czasie opuścili Tylżę.

źródło: Записки А.П.Ермолова 1798-1826, в: Высшая школа, 1991