Drukuj

galeriaZakończyła się kolejna rekonstrukcja bitwy pod Mławą. Organizowana przez samorząd Mławy oraz Stowarzyszenie Polonia Militaris inscenizacja przyciąga z roku na rok większą liczbę turystów. Podobnie było i w tym roku, kiedy mimo kiepskiej pogody na pola w Uniszkach Zawadzkich ściągnęło ponad 15000 widzów. Nie zawiedli również rekonstruktorzy, którzy z wielkim poświęceniem oddali się swoim rolom.
Na samym początku organizatorzy  zaprezentowali zgromadzonej publiczności sceny ucieczki ludności cywilnej z miejscowości nadgranicznych.

Po godz. 15. niemieckie patrole przekroczyły polską granicę wdając się w walki z oddziałami Korpusu Ochrony Pogranicza. Wkrótce też rozpoczął się ostrzał artyleryjski pobliskiej wsi. Zginęło wielu cywilów; pozostali zmuszeni zostali do ucieczki. Strona niemiecka rzuciła do ataku regularne oddziały piechoty wspieranej przez czołgi i transportery opancerzone. Zbyt pewni siebie Niemcy zostali powstrzymani przez linie polskich okopów. Ponawiane ataki kończyły się ich porażkami. Polacy dzielnie bronili zajmowanych pozycji skutecznie rażąc przeciwnika oraz niszcząc jego sprzęt. Dopiero wyczerpanie amunicji, groźba oskrzydlenia oraz  rozkaz ze sztabu sprawił, że oddziały polskie wycofały się w kierunku Modlina.
Widowisko z 29 sierpnia nawiązywało do wydarzeń z 1-3 września 1939 r. Jego realizacja możliwa była dzięki uczestnictwu grup rekonstrukcyjnych z Polski i Białorusi a także: 1. Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej, 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, Szwadronowi Kawalerii Wojska Polskiego Garnizonu Warszawa oraz 20. Bartoszyckiej Brygadzie Zmechanizowanej. 

Przypomnijmy, że rankiem 1. września główne siły 3 Armii niemieckiej gen. Küchlera rozpoczęły natarcie na Mławę. Tędy wiodła najkrótsza droga z Prus Wschodnich na Warszawę. Broniąca tego kierunku Armia "Modlin" gen. Przedrzymirskiego dysponowała 8 i 20 Dywizją Piechoty, Nowogródzką i Mazowiecką Dywizją Kawalerii oraz oddziałami Obrony Narodowej. Na umocnienia polskie bronione przez 20 Dywizję Piechoty płk. Wilhelma Liszki-Lawicza, uderzyły jednostki I Korpusu i Korpusu "Wodrig" - łącznie 4 dywizje piechoty, Dywizja Pancerna "Kempf" i brygada Kawalerii. Nieprzyjaciel, zaskoczony silnym i celnym ogniem broni maszynowej oraz ostrzałem artyleryjskim 20 DP, poniósł ciężkie straty. Po niepowodzeniu kolejnego natarcia piechoty, Niemcy wprowadzili do akcji czołgi. Po utracie 6 maszyn (z 50) pozostałe zawróciły. 2 września niemiecki 1 Korpus ponawiał bezskuteczne ataki. Korpus "Wodrig" opanował dwa kluczowe punkty polskiej obrony: Żaboklik i Górę Kamieńską. Gen. Küchler przegrupował 3 Armię. Dywizja Pancerna "Kempf" została przesunięta nocnym marszem pozafrontowym na wschodnie skrzydło polskiej obrony, by zaatakować całą kolumną. Niemcy osiągnęli wielką przewagę.

3 września obrońcy Mławy dalej stawiali zaciekły opór i zatrzymali w ciężkich bojach odziały Korpusu "Wodrig", zbliżające się od wschodu. Na południu odziały płk. Furgalskiego ruszyły do natarcia w 2 rozbieżnych kierunkach: 21 pp na Przasnysz, by odciążyć Mazowiecką BK, a 13 i 32 pp na skrzydło oddziałów niemieckich, atakujących 79 pp pod Mławą. 21 pp płk. Sosabowskiego trafił na niemiecką 2 DP i wśród zaciętych walk postępował naprzód, ale pozbawione wsparcia artylerii, uderzenie załamało się. Gdy w nocy od strony Gruduska nadjechały niemieckie wozy pancerne oba pułki, 13 i 32 ogarnęła panika i porzucając sprzęt, rozpoczęły bezładny odwrót. Jedynie 21 pp płk. Sosabowskiego wycofał się w zwartym szyku zbierając po drodze pododdziały rozbitych pułków w kierunku Modlina. Jednostki niemieckie wciąż parły na przód. Przed północą dotarły do Modlina i rozpoczęła się walka o miasto-twierdzę.

źródło: www.bitwa1939.mlawa.pl