Drukuj

Przeprawa przez Berezynę25-29 listopada 1812r. - bitwa nad rzeką Berezyną pomiędzy cofającymi się oddziałami Wielkiej Armii a wojskami rosyjskimi oraz wielka ewakuacja wojsk napoleońskich.

Już 21 listopada oddziały Armii Dunajskiej admirała Cziczagowa zajęły Borysów. Wojska napoleońskie, cofające się spod Moskwy znalazły się w pułapce. Od wschodu podążały za nimi główne wojska pod wodzą Kutuzowa, z północy zaś zmierzał silny korpus gen. Wittgensteina.

 Napoleon dowiedziawszy się o zajęciu przez Rosjan Borysowa (znajdował się tam most na Berezynie) polecił marszałkowi Oudinot'owi, aby ze swym II korpusem odzyskał Borysów i tym samym wprowadził w błąd Rosjan. Cesarz zdawał sobie doskonale sprawę, że przeprawa mostem w Borysowie jest nierealna, gdyż przeciwnik zdąży go spalić, a ponadto na zachodnim brzegu znajdowały się mocne stanowiska, które w każdej chwili mógł zająć Cziczagow. Przypuszczenia te okazały się trafne. Po ataku Oudinot'a na Borysów Cziczagow wycofał się na prawy brzeg i spalił most.


Kuchnia polowa
Wojciech Kossak - Kuchnia polowa pod Berezyną

 


Późnym wieczorem 23 listopada oddziały lekkiej jazdy gen. Corbineau (w tym 8 pułk lansjerów Łubieńskiego) oraz 2. kompania saperów dotarły na północ od Borysowa - do wsi Studzianka. Tam w wiejskich chatach saperzy przystąpili do konstruowania elementów mostu, który miał stanąć na Berezynie. Dowódca artylerii II korpusu, gen, Aubry, ustalił warunki przeprawy. Okazało się jednak, że uczynił to niedbale, a budowane elementy konstrukcyjne są za małe. Opóźniło to znacznie przeprawę.
Napoleon dowiedziawszy się o spaleniu mostu w Borysowie nie miał już złudzeń, że przeprawa odbędzie się pod Studzianką. Należało jednak dokonać wyboru najodpowiedniejszego miejsca. Wskazali je polscy oficerowie, którzy wiedzieli gdzie jest bród. Aby jednak dokonać bezpiecznego przejścia przez rzekę należało odciągnąć wojska Cziczagowa od Studzianki. W tym celu na lewym brzegu, na południe od Borysowa pozorowano przemarsz głównych sił (kierowano tam głównie maruderów). Posunięcie to utrzymało w pewności stronę rosyjską, że przeprawa odbędzie się właśnie w tym miejscu.



Palenie sztandarów
Wojciech Kossak - Palenie sztandarów pod Berezyną



Tymczasem na północ od Borysowa szły regularne oddziały, które miały szykować się do przeprawy. Ruch wojsk w okolicach Studzianki nie wzbudził podejrzeń przeciwnika. Co więcej stacjonujący po drugiej stronie Berezyny oddział gen. Czaplica został na rozkaz Cziczagowa odwołany z zajmowanych pozycji. Rosjanie nie wierzyli, że przeprawa może odbyć się w tym rejonie i uznali to za działania mające wprowadzić ich w błąd.
26 listopada, po wycofaniu się Czaplica, saperzy polscy i francuscy zanieśli kozły mostowe nad rzekę i przystąpili do montowania dwóch mostów - lewego dla artylerii i taborów oraz drugiego dla piechoty. Na prawy brzeg wysłano także desant łodziowy złożony z pułku lansjerów Łubieńskiego, francuskich strzelców konnych oraz resztki 18 pułku  jazdy litewskiej Przeździeckiego.
Godzinę po południu gotowy był już most dla piechoty i jazdy. Jako pierwsze przeszły na drugi brzeg polskie pułki ułańskie oraz strzelcy konni gen. Castex'a. Tuż za nimi podążały pułki z korpusu Oudinot'a. Dalej posuwały się pozostałe oddziały dywizji Dąbrowskiego. Miały one zabezpieczać przyczółek na drugim brzegu.
Tymczasem o godz. 16 ukończono drugi most dla artylerii i taborów. Jako pierwsze przetoczono działa II korpusu, następnie przeszła artyleria V korpusu polskiego i gwardyjska. Około godziny 20 jeden z mostów uległ załamaniu. Jego naprawa trwała około trzech godzin.   Do północy na prawy brzeg przerzucono jeszcze III korpus Ney'a oraz kirasjerów gen. Doumerca. Po północy przeprawiono piechotę V korpusu oraz 15 pułk piechoty z dywizji Dąbrowskiego.
Następnego dnia (27 XI) Czigaczew zrozumiał, że popełnił błąd wycofując oddziały Czaplica. Natychmiast przerzucił większość oddziałów na wysokość wsi Zaniwki-Stachów. Tymczasem Napoleon przeprawił na drugi brzeg Legią Nadwiślańską, gwardię, I korpus Davout'a, IV korpus Eugeniusza, resztki VIII korpusu Junot'a oraz brygadę Żółtowskiego z dywizji Dąbrowskiego. Po południu przeprawa została zakłócona, gdyż na mosty rzuciły sie tłumy maruderów. Parokrotnie przerywano ewakuację, gdyż mosty pękały pod naporem mas. Wieczorem  rosyjski korpus Wittinsteina otoczył i zmusił do złożenia broni dywizję gen. Partouneaux z IX korpusu Victor'a, która zabłądziła i zboczyła z trasy.
28 listopada pod Stachowem doszło do zaciętej bitwy pod Stachowem między Wielką Armią, a Armią Dunajską Cziczagowa. Walka trwała aż do zmroku i mimo poważnych strat zadanych Rosjanom, nie przyniosła rezultatu. Tymczasem na lewym brzegu IX korpus Victor'a ścierał się nieustannie z siłami Wittinsteina. Dopiero zapadający zmrok pozwolił przeprawić się na drugą stronę. Nad ranem dnia następnego Berezynę przekroczyli saperzy oraz kompanie grenadierów z 9 pułku polskiego. Na rozkaz zniszczono także oba mosty.
Łącznie przez cztery dni przeprawiono przez Berezynę około 47 tys. ludzi, z czego około 40 tys. mogło swobodnie kontynuować odwrót na Wilno. Przeprawa berezyńska uznawana jest za majstersztyk logistyczny Napoleona, który mimo tragicznego położenia potrafił przerzucić swoje oddziały na drugi brzeg i jeszcze zadać straty przeciwnikowi. Nie ulega wątpliwości, że cesarzowi sprzyjała naturalna rywalizacja dowódców rosyjskich oraz brak dostatecznego rozpoznania ze strony przeciwnika.

Źródło: R. Bielecki, Encyklopedia wojen napoleońskich, W-wa 2002

Berezyna
Wojciech Kossak - Artyleria w odwrocie pod Berezyną